Dla kogo seks telefon



Nie rozumiała nic z rozmowy panów, podobnie jak towarzyszący gościowi sira Solmund. Za to przystojniak ściągnął brwi. Podniósł kamyk z ziemi, wycelował w rudego kota z łóżkowych igraszek, który czołgał się na brzuchu chyłkiem przez wysoką trawę pod ścianą domu do kurcząt koło wrót stajni. - Huź go! - cisnął kamieniem, kot tylko mignął koło węgła, a gromada kur rozproszyła się na wszystkie strony. przystojniak zwrócił się do żony. - Zdawało mi się, iż powinienem sobie obejrzeć tego człowieka. Gdyby był pięiżm budzącym zaufanie, wtedy... Musiałem go jednak ugościć dwornie, nie ja jestem spowiednikiem gościa Allarta.

Top